Ulubieńcy grudnia.

Grudzień jest zdecydowanie moim ulubionym miesiącem. Przemawiają za tym nie tylko święta, ale też zimowe, białe wieczory. Szukałam zdjęcia, które jednoznacznie odzwierciedlałoby wszystko to, za co kocham zimę, ale znalazłam tylko obrazek...

źródło
... który z rzeczywistością ma raczej mało wspólnego. Przypomina mi jednak dzieciństwo, kiedy to ciocia wychodziła zapalić i nagle zjawiał się Mikołaj w ciemnych okularach mojej kuzynki, które wcześniej z radością pomalowała lakierem do paznokci... :)

1. Podkład Affiniton Mineral, Maybelline, który dostałam w spadku po siostrze (dlatego też nie mam jego zakrętki... ), ponieważ na jej cerze się nie sprawdził. Według mnie, jest to jeden z lepszych drogeryjnych podkładów. Trzyma się średnio do 6 godzin, delikatnie kryje i matuje. Myślę, że mógłby być odrobinę jaśniejszy, jednak dość dobrze stapia się - nawet z moją, bardzo jasną - cerą i nie ciemnieje na twarzy.



2. Krem ochronny Bambino - chyba nie muszę o nim za dużo opowiadać, ponieważ zna go każda z nas. Uratował moją cerę nie tylko przed chłodem, ale też przed chusteczkami, którymi co 2 minuty szoruję mój nos. Stosowałam go również na dzień.


3. Maseczka z miodem, Nivea - producent nakazuje ścierać produkt z twarzy, ja jednak go zmywałam, co - wydaje mi się - nie zmieniało diametralnie jego działania. Skóra po użyciu maseczki była niesamowicie miękka, nawilżona, zmatowiona i oczyszczona. Jedna część saszetki (drugą schowałam na potem)) wystarczyła mi na 8 użyć(!) przy użyciu pędzla. Bardzo polecam!


4. Beżowy lakier do paznokci, który moja mama kupiła za zawrotną cenę 3 zł. Wnioskuję z tego, że zakupu dokonała w jednym z osiedlowych sklepików. Kolor jest niesamowity - obiecuję, że uwiecznię go na paznokciach!


5. Alterra, olejek antycellulitowy, Brzoza i Pomarańcza - ulubieniec do wszystkiego: włosów, twarzy, ciała. W styczniu osiągnie już denko i wtedy najprawdopodobniej skuszę się na wersję z pompką.


6. Yves Rocher, woda toaletowa - miałam wersję o zapachu kokosowym, którą zużywałam całe 8 miesięcy. Mam już kolejne opakowanie, co samo w sobie jest dowodem na to, jak bardzo ten produkt zawładnął moim sercem. Trwałość nie jest powalająca, jednak zapach z całą pewnością to rekompensuje.


7. Johnson's baby, mleczko pielęgnujące - od razu mówię, nie używam go zgodnie z przeznaczeniem, ponieważ wystarczył by mi na 2 użycia. U mnie doskonale sprawdza się w postaci kremu do rąk - jest lekki, szybko się wchłania i nawilża. :)


8. Paletka Sleek, Au Naturel - o jej uniwersalności chyba nie muszę mówić. Stosuję ją zarówno do dziennego, jak i do wieczornego makijażu.


9. Terranova, rękawiczki - dość osobliwy ulubieniec, jednak musiał się tutaj znaleźć. Może trwałość nie jest ich najlepszą stroną, ponieważ już kilka dni po zakupie nadawały się do zszycia, jednak są tak śliczne, że może być im to wybaczone. Spójrzcie same!



To już wszystko. :) Jacy są Wasi ulubieńcy? A może mamy jakichś wspólnych?

Komentarze

  1. Kiedyś non stop używałam tego kremu z Bambino :)

    OdpowiedzUsuń
  2. muszę spróbować ten olejek z Alterry, na razie miałam tylko migdały z papają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam olejek Alterry z limonką. Myślę, że skuszę się też na inną wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetni ulubieńcy: zwłaszcza paletka i rękawiczki :D

    szczęśliwego Nowego Roku! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Każdy komentarz daje mi bardzo wiele radości! Dziękuję Ci! :)