Maybelline, Affinitone Mineral

Moja historia z podkładami ciągnie się od dość długiego czasu. Oczywiście początkowo mój zmysł dobierania odpowiednich produktów nie działał odpowiednio, w skutek czego bez przerwy miałam na twarzą grubą warstwę produktu, który wcale nie działał korzystnie na moją cerę.
Moim problemem przy doborze podkładu od lat jest odcień. Mam bardzo jasną cerę, większość drogeryjnych produktów tego typu jest dla mnie zbyt ciemna. Szczerze mówiąc, idealne odcienie produktów, jak dla mnie, ma Oriflame, ponieważ gama kolorystyczna kończy się na odcieniu porcelanowym.


Podkład ten dostałam od mojej siostry, ponieważ ona bardzo się po nim świeciła. Od razu mówię, że ja nie zauważyłam u siebie takiego efektu. Niestety, w związku z tym, że produkt otrzymałam, nie dostałam już go w całości - jak widać, zakrętka (? Chyba brakło mi słowa.) została zgubiona.


Podkład umieszczony jest w szklanej buteleczce z pompką, co sprawia, że wydobywanie produktu jest niezwykle higieniczne. Co jeszcze zasługuje na uznanie? Dostępny jest w 6 odcieniach. Co więcej - nie zawiera talku, zapachu i posiada 18 SPF. Po krótkim rzucie oka na skład stwierdziłam, że nie jest on jednak rewelacyjny.

Posiadam najjaśniejszy odcień (10 Ivory), który - przyznaję - mógłby być odrobinę jaśniejszy. Nie jest to jednak zbyt dużym problemem, ponieważ podkład zlewa się z naturalnym odcieniem skóry i nie ciemnieje z czasem. Zapewnia matową cerę na średnio 4 godziny. Delikatnie kryje i taki efekt jest dla mnie na co dzień wystarczający. Koszt podkładu, to 30 zł.
Największym jego minusem - według mnie - jest to, że podkreśla suche skórki.


W gruncie rzeczy jestem z tego podkładu zadowolona i myślę, że jeśli nie znajdę nic lepszego, to wrócę do niego. Polecam!

Komentarze

  1. Kurcze, zawsze jak chcę sobie kupić jakiś normalny podkład w drogerii to każdy zazwyczaj jest dla mnie za ciemny.
    Miałam podkład Affinitone, ale tą tradycyjną i najjaśniejszy odcień na cerze prezentował się pomarańczowo ;<

    Zapraszam do siebie :)
    http://delancydame.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. ja bardzo lubię tą starą, tubkową wersję tego podkładu, zdecydowanie mój ulubiony :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, zapraszam Cię na mega duże rozdanie na moim blogu :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne zdjęcia!
    Choć nie używam podkładów płynnych, odkąd "przeszłam na minerały", a zrobiłam to, bo tak, jak Ty nie mogłam znaleźć nic, co naprawdę pasowałoby mi kolorystycznie.
    W mineralnej kolorówce kiedyś było bosko - nawet po kilkaset kolorów podkładów. teraz jest mniej, ale i tak dużo i można coś sobie znaleźć.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Każdy komentarz daje mi bardzo wiele radości! Dziękuję Ci! :)