Oriflame, krem do twarzy

Mam obsesję na punkcie pielęgnacji twarzy. Dosłownie. Każdy wykończony - lub nowo nabyty - krem czy maseczka napawają mnie niezwykłym optymizmem. Wykończone kosmetyki cieszą mnie w szczególności, gdy nie przypadły mi do gustu. Czy tak było i tym razem? Przekonajmy się.


Na przecenie krem kosztuje ok. 15 zł, jego normalna cena to 25 zł. Wydaje mi się, że jest ona dość wygórowana. Warto zwrócić jednak uwagę na to, że otrzymujemy 75 ml produktu, a nie jak to zwykle bywa - 50 ml.
Krem zamknięty jest w biało-zielonym plastikowym słoiczku. Wiem, że wielu z Was ta forma przechowywania produktu wydaje się mało higieniczna, mi jednak nie przeszkadza.


Na szczęście krem zabezpieczony jest też sreberkiem, które daje gwarancję, że nikt przed nami do niego nie zaglądał. :)
Sam produkt ma zieloną barwę i pachnie naprawdę, naprawdę świeżo i intensywnie. Zdecydowanie przeważa zapach rozmarynu. (Zapomniałabym! Mam wersję dla cery trądzikowej, drzewo herbaciane i rozmaryn!)


Krem ma lekką konsystencję i szybko się wchłania. Nie zmienia trwałości kosmetyków kolorowych.
Niestety, nie mogę nigdzie znaleźć jego składu. Muszę więc polegać wyłącznie na swojej intuicji i z twarzy odczytać jego działanie. :)


Produkt nie zapycha skóry twarzy, jednak też nie redukuje zmian trądzikowych. Nawilżenie jest, moim zdaniem, zbyt słabe. Ot, taki sobie krem, który raczej ani nie pomoże, ani nie zaszkodzi. :)


Czy kupię ponownie? Nie, zdecydowanie nie. Jego następcą jest krem z Ziai i mam nadzieję, że spisze się lepiej. :)
Całuję!


Komentarze

  1. Mam taki sam i jestem średnio z niego zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie ja jedyna mam takie odczucia. :)

      Usuń
  2. ja też go mam, ale jak dla mnie jest ok. łagodzi moja cerę, ale te wahałabym się z ponownym zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że jesteś z niego choć trochę zadowolona. :)

      Usuń
  3. zastanawiałam się kiedyś nad nim i widzę dobrze zrobiłam, że nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też go kiedyś używałam i tak samo nie byłam zachwycona, nie jest drogi, więc jakoś bardzo nie żałowałam, ale jednak... Już lepszą są typowe klasyki tj. Nivea, albo o ile ma się tak jak ja niezmiernie wrażliwą skórę to Floslek. Cała moja rodzina ma problemy z nadwrażliwością cery i ktoś nam to polecił wszyscy go używamy teraz. A ten z Orfilame to właśnie taki nijaki, ani dobry, ani zły dokłądnie jak pisałaś. Mam nadzieje, że Ziaja sprawdzi się dobrze, ja sama za nią przepadam, am od nich krem do rąk i jeste zadowolona(zwłaszcza tym jak pachną :) )

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że jak dotąd nie skusiłam się na kremy z Oriflame, jakoś nie mam przekonania do kosmetyków pielęgnacyjnych tam oferowanych. Kolorowe natomiast bywają ciekawe ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skład jest w tej małej ulotce na spodzie opakowania :)
    Ja bardzo lubie ten krem, moja skóra jest po nim świeża i dobrze nawilżona

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Każdy komentarz daje mi bardzo wiele radości! Dziękuję Ci! :)