czwartek, 21 listopada 2013

Oriflame, krem do rąk

Witajcie, Moi Drodzy.
Skóra na moich dłoniach nie jest zbyt wymagająca, lubię jednak kilka razy na dzień zaserwować jej porządne nawilżenie. W ostatnim czasie pomagał mi w tym tytułowy krem. Czy się sprawdził? Spójrzmy.


Posiadałam wersję malinowo-miętową. Za 11,90 zł, co uważam za dość wygórowaną cenę, otrzymujemy 75 ml lekkiego, lekko różowego kremu o pięknym, słodkim zapachu. Jak widać na zdjęciu powyżej, naklejki na opakowaniu ścierają się, choć nie ujmuje to działaniu kremu.


Poza zdzierającymi się naklejkami, nie podoba mi się też zamknięcie kremu, ponieważ jest to zwykła zakrętka. To raczej do mnie nie przemawia. Choć przyznaję ogromny plus za miękką tubkę, którą mogłam z łatwością rozciąć i zużyć cały produkt do końca.


Muszę przyznać, że skład nie jest szczególnie zachwycający. Mniej więcej w połowie znajdziemy już parabeny, większość ekstraktów jest na końcu, do tego jeden szkodliwy barwnik.
Niemniej jednak, krem nawilżał dość przyzwoicie. Teraz, kiedy jest już chłodniej, nawilżenie raczej nie jest wystarczające, ale w cieplejsze dni było wystarczające.



Czy polecam? Na lato owszem - w zimie będzie niewystarczający. :)


4 komentarze:

  1. Opakowanie kusi do kupna ale szkoda, że składowo jest to średni produkt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, a niestety nie opakowanie zużywamy... :)

      Usuń
  2. Można przy okazji wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz daje mi bardzo wiele radości! Dziękuję Ci! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...