wtorek, 3 grudnia 2013

Jednorożec - Iris Murdoch

Witajcie, kochani.
Jak widzicie, na moim blogu póki co jest ogromny zastój kosmetyczny, a w ruch idą książki - jedna po drugiej. Niedługo, mam nadzieję, się to zmieni. Czym jest to spowodowane? To proste, recenzuję produkty po ówczesnym wykorzystaniu ich, aby zdawać Wam jak najlepszą recenzję z ich skuteczności. :)


Lubię książki, które są niejednoznaczne, których nie można określić po tytule czy okładce. Jednorożec jest książką właśnie z tej podgrupy. W książce jednorożec występował tylko raz - kiedy mówiono o tym, że jest symbolem Boga.

Mam wrażenie, że największą wagę przykuto do psychiki bohaterów. Do ich ucieczki od cierpienia i obłędu.


Głównymi bohaterami książki są Marian i Effingham, jednak całe ich życie krąży wokół Hannah - uwięzionej w swoim domu około trzydziestoletniej kobiety, którą w przeszłości osądzono o próbę zabójstwa męża. Nie liczmy jednak na obłąkaną, apodyktyczną postać. Hannah jest uosobieniem spokoju i cierpienia.


Czytając, czułam, jakbym popadła w obłęd razem z bohaterami. Tam życie toczy się swoim biegiem i nie ma to nic wspólnego z naszą codziennością. Jednocześnie dla mnie książka była ucieczką od rzeczywistości, to ogromny plus. Nie zawsze mam możliwość wczuć się w ten sposób w losy bohaterów.



  • " - Wybacz mi - powiedziała Hannah.
    - Co mam ci wybaczyć?
    - Wybacz, że tak bezwstydnie wołam o miłość."
  • "Ale czyjeś głębokie przywiązanie, każde głębokie przywiązanie, jest cenne, i biada temu, kto nim wzgardzi."

Czy polecam książkę? Raczej tak, choć nie jest na mojej liście fenomenalnych dzieł. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz daje mi bardzo wiele radości! Dziękuję Ci! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...