Wzmocnienie i wygładzenie z Garnierem!

Mam długie, zniszczone i farbowane włosy. Zależy mi więc na ich pielęgnacji, by były jeszcze dłuższe i jeszcze piękniejsze. W czerwcu zeszłego roku, z nadzieją na wygładzenie, kupiłam maseczkę Garniera.
Długo zastanawiałam się nad tym wyborem, ponieważ nie ufałam za bardzo rzeczonej firmie. Czy mnie zawiodła? Spójrzmy. :)


Szata graficzna opakowania w ogóle mi się nie podoba, ale słoiczek, w którym zamknięty jest produkt, jest o wiele bardziej komfortowy w użytkowaniu niż tubka. Z łatwością można wydobyć z niego produkt do ostatniej kropelki. Co więcej, mamy stałą kontrolę nad ilością zużywanej maseczki.


Konsystencja maseczki jest raczej lekka, ma bardzo przyjemny, słodki zapach, który czuć na włosach po aplikacji produktu. Maseczka nie spływa włosów i wystarczy niewielka ilość, żeby pokryć nawet długie włosy.


Skład: Aqua/Water, cetearyl alcohol, elaeis guineensis oil / palm oil, behentrimonium chloride, niacinamide, saccharum officinarum extract / sugar cane extract, hydrolyzed corn protein, hydrolyzed soy protein, hydrolyzed wheat protein, phenoxyethanol, stearamidopropyl dimethylamine, argania spinosa oil / argania spinosa kernel oil, chlorhexidine digluconate, xylose, limonene, camellia sinensis extract / camellia sinensis leaf extract, linalool, benzyl salicylate, benzyl alcohol, isopopyl alcohol, pyrus malus extract / apple fruit extract, pyridoxine hci, citric acid, butylphenyl methylpropional, citrus medica limonum peel extract / lemon peel extract, hexyl cinnamal, glycerin, parfum / fragrance (FIL C50690/1)


Maseczki używałam przy każdym myciu; na moich włosach spisywała się znakomicie. Nie obciążała ich, wygładzała - choć mam wrażenie, że wyczesywała się z włosów, ponieważ po kilkukrotnym czesaniu włosy nie były już tak przygładzone - ułatwiała rozczesywanie i niwelowała zniszczenia.


Myślę, że jeśli nie do tej, to na pewno wrócę jeszcze do maseczek Garniera. :) Polecam.

Pojemność: 300 ml
Cena: ok. 15-20 zł


Komentarze

  1. Nie miałam tej maseczki. Jak na razie rezygnuję z kosmetyków drogeryjnych w pielęgnacji włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też swego czasu zrezygnowałam, ale później, po jakichś 9 miesiącach, do nich wróciłam. :)

      Usuń
  2. Extra arm shirt: Bra Burning. Gold T-Shirt. Take it to the streets. Grab your lighter and let it burn.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo spodobał mi się Twój blog :)
    Dodaje do obserwowanych.
    Zapraszam też do siebie, jeśli Ci się spodoba to zaobserwuj, będzie mi miło :)
    Pozdrawiam
    http://for-every-season.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Każdy komentarz daje mi bardzo wiele radości! Dziękuję Ci! :)