Co (oprócz włosów) zmieniło się u mnie?

Nie ma mnie tutaj. Całkowicie opuściłam się w byciu blogerką przez kilka czynników:
  • siłownię,
  • studia,
  • pracę,
  • byłego, nieaktualnego, ale przyszłego faceta
  • i włosy.
 Od tyłu: włosy ścięłam - bez bólu serca, bez płaczu - ścięłam. I co? I jestem zadowolona, choć nie obyło się bez komentarzy pt. "wpadłaś pod kosiarkę".

Tadaaam!

Punkt nr 2 - facet. Zostawił mnie, ale do niego wracam, wszystko pod kontrolą, jeszcze nie jest dobrze, ale będzie, będzie, musi być! :D

Studia i praca: na studiach powtarzam rok, jeśli chodzi o pracę, zastanawiam się nad zmianą. Pojawiają się pewne możliwości, ale o tym, jak tylko wszystko będzie pewne. :)

Czas na jeden z milszych punktów: siłownia! Tak, dziewczynki, ja 160 cm wzrostu, 50 kg wagi podnoszę ciężary. :D Podnoszę 20-25 kg, co jest ogromnym osiągnięciem dla moich (anty-)kulturystycznych mięśni. :D
A rozciągam się w takich ocieplaczach. :)

 
Mam wrażenie, że mam nieproporcjonalne nogi, co o tym myślicie?

I co u Was, dziewczynki, proszę, napiszcie mi w komentarzu choć po jednej najważniejszej rzeczy! :)

Komentarze

  1. suche i paskudne giry masz i tyle, koślawe na dodatek, na beczce prostowane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję. Może pokażesz mi swoje? :)

      Usuń
  2. ee tam nie masz krzywych nóg :) zazdroszcze ci urody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dziękuję. :D Ale wśród przyjaciół określanie moich nóg prostowanymi na beczce stało się powodem do śmiechu. :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Każdy komentarz daje mi bardzo wiele radości! Dziękuję Ci! :)