sobota, 20 grudnia 2014

L'eau thermale d'Uriage - czym jest dla mnie po roku użytkowania?

Pokusiłabym się niema o stwierdzenie, że wszystkim. Ale nie.
To chłodna mgiełka, świeży dotyk delikatności każdego ranka. Rok porannego odświeżania makijażu i skóry twarzy. Nawilżenie, który wypływa wprost na moją buzię. :)


Opakowanie: to według mnie czystość i estetyka. Doskonałe połączenie kolorów i niezawodny atomizer, który nigdy się nie zacina, jednak pod koniec wypuszcza na naszą twarz odrobinę większe krople niż początkowo. :) Jest to uciążliwe zimą, nie latem. Wiecie, chłodzi zbyt mocno. :)



Działanie: Co prawda, działanie takich specyfików może być odrobinę słabo widoczne, jednak jest. Ja Uriage rozpylam na swoją twarz od razu po wykonaniu makijażu, aby go ułagodzić, zespoić. Za każdym razem mam też wrażenie, że moja skóra zaczyna oddychać. :) Makijaż wygląda naprawdę bardzo naturalnie, lekko.Do tego jest to woda izotoniczna, zatem nie musimy jej ścierać. Dobrze? Bardzo dobrze. :)


A tutaj? Dowód na to, jak bardzo lubię tę wodę termalną! :) Zakupu dokonałam wczoraj i jak widzicie, otrzymałam mały prezencik  postaci balsamu do ust. :)
Czy Wy też jesteście tak bardzo ciekawe jego działania? Z pewnością coś o nim napiszę, jak tylko zacznę testowanie! :)


A może któraś z Was go miała? Czekam na opinie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz daje mi bardzo wiele radości! Dziękuję Ci! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...