piątek, 9 stycznia 2015

Czy 20-latka może mówić w 4 językach i dlaczego ja nią jestem?

Nie, to nie jest tekst służący wychwalaniu mojej wiedzy, elokwencji i doskonałej pamięci. Nie, nie, nie.
Pomyślałam, że może opowiem Wam, jak to się stało, że w tym wieku opanowałam kilka języków, w tym jeden na poziomie zaawansowanym. :)


1. Angielski - czyli język, którego zaczęłam uczyć się najwcześniej, jak pewnie większość z nas. Ciągnie się za mną już od czasów podstawówki, kiedy męczono mnie nim, a ja najbardziej zapamiętałam nauczycielkę, która do wciskania przycisków magnetofonu używała ołówka, aby nie połamać sobie tipsów.
W gimnazjum, gdzie kontynuowałam naukę tego języka, nie było specjalnie lepiej. Wtedy nie uważałam, że język obcy do czegokolwiek mi się przyda, zatem ignorowałam starania mojego nauczyciela, aby mnie czegoś nauczyć. I wtedy poszłam do liceum...


2. Włoski
Do liceum, do którego chciałam trafić tak bardzo, że zaznaczyłam w swoim podaniu każdy profil, jaki był w tej szkole. Dostałam się do klasy włoskiej. Dziękuję światu za ten przypadek. To było najlepsze, co mi się trafiło. Rozkochałam się w tym języku, straciłam dla niego głowę i serce.
Spędziłam 3 lata liceum na intensywnej nauce włoskiego. Opłacało się - byłam najlepsza w klasie, maturę ustną zdałam na 100%, maturę rozszerzoną na 79%, a podstawową na 94%. Dla mnie był to wynik świetny, doskonały i dostałam się na Uniwersytet Śląski na filologię włoską z programem tłumaczeniowym.


3. i 4. Hiszpański i łacina
Moimi dodatkowymi językami były hiszpański i łacina. Łaciny miłością nie obdarzyłam, dlatego nie poświęcam jej osobnego miejsca. Ale opanowałam, zdałam na 4 i to mi wystarcza.
Natomiast hiszpański... Tak wiele podobieństw do włoskiego, brzmienie nie tak piękne, jednak wciąż zadowalające!
Pojawiły się najpierw problemy w pisaniu: w którym języku mamy "che", w którym "que"; gdzie piszemy "restaurante", gdzie "ristorante"; quando "hablamos" e cuando "parliamo".
Dziś już wiem. W ciągu roku opanowałam każdy czas w tym języku, podstawowe zwroty, wskazywanie drogi, opisywanie wyglądu, podróże, wyjazdy, czas wolny, rodzina, pogoda... Quasi tutto. Pozostalo mi zgłębianie języka, słówek, czasowników.
Nie zdalam roku. Jeden egzamin, do którego zdania zabrakło mi kilku procent zaważył na mojej przyszłości. Dlaczego?


5. Francuski
Dlatego, że zmieniono mi język towarzyszący i dziś uczę się francuskiego. Jest cudowny i cudownie trudny. Wymowa jest koszmarem, a jej brzmienie pięknem.
Uczę się wytrwale, opanowuję podstawy. Od przyszłego roku mogę zacząć chodzić także jako wolny sluchacz na język hiszpański - czego chcieć więcej?

***
Czego nauczyło mnie to wszystko? Kochani, często powtarzam te słynne słowa, że granice mojego języka, są granicami mojego świata - z jaką łatwością mogę przypisać to do siebie? 
Mam przyjaciela Włocha, który uczy się angielskiego i hiszpańskiego zatem porozumiewamy się w 3 językach - a w przyszłości chce nauczyć się polskiego. Zgadnijcie, kto mu w tym pomoże? :)


8 komentarzy:

  1. Ja łaciny uczyłam się w szkole średniej, przez całe 3 lata. Do tej pory przechodzą mnie ciarki, jak pomyślę o tych lekcjach, choć było to wieki temu :P
    A Tobie oczywiście gratuluję, bo opanowanie tylu języków wymaga ogromnej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi uczyło się przyjemnie, szczególnie łaciny antycznej, ale jednak nie porywał mnie ten język. :)

      Usuń
  2. Ale z Ciebie poliglotka!:) Ja umiem tylko angielski i podstawy francuskiego. Strasznie podoba mi się ten język, ale jest diabelnie trudny. Pracuję w takim miejscu, że mam styczność z wieloma językami i takim sposobem uczę się słówek np.języka włoskiego, czy hiszpańskiego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Ci! Myślę, że włoski i hiszpański to najprostsze języki, których podstawy mógłby znać każdy. :)

      Usuń
  3. już sobie to wyobrażam jak wszystko musiało się mieszać :-)
    ja tylko dwujęzyczna- angielski i francuski, no cóż w planach jednak chiński! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wooow, chiński! Świetny wybór! Życzę Ci wytrwałości, tak! :))

      Usuń
  4. Wow, dużo tego ;) Ja na poziomie zaawansowanym mówię i piszę po angielsku właśnie, dodatkowo mieszkałam przez 1,5roku we Francji więc trochę francuskiego też umiem :) Niemiecki, który miałam w podstawówce poszedł w niepamięć i trochę tego żałuję, bo uczyłam się do przez całą podstawówkę i gimnazjum.. W liceum też, ale powtórki z gimnazjum nie liczą się jako nauka czegoś nowego ;)
    Kilka dni temu założyłam nowego bloga, zapraszam :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale otarłaś się chociaż o niemiecki czy francuski, a to już bardzo wiele. :) Zazdroszczę mieszkania we Francji. :)

      Usuń

Każdy komentarz daje mi bardzo wiele radości! Dziękuję Ci! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...