niedziela, 27 września 2015

Aplikacje na smartfona, z których korzystam najczęściej.

 Gdy teraz patrzę na to, ile funkcji ma mój telefon, zastanawiam się, jak radziłam sobie w tych (nie tak odległych) czasach, gdy telefon służył tylko do dzwonienia i pisania sms-ów. No dobrze, może jeszcze do grania w węża!
Jesteście ciekawe, jacy są moi mali pomocnicy, którzy wspomagają każdy mój dzień? Czytajcie dalej! :)


Każdego dnia korzystam z Instagrama. Budzę się i zasypiam z nim, ponieważ jest to moje niezmienne źródło inspiracji. Na stałe, choć nie całkowicie, wyparł Tumblra, którego możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej - głównie ze względu na to, że Instagram jest mniej enigmatyczny, bardziej codzienny. Lubię mieć świadomość, że osoby, które mnie każdego dnia inspirują, mają też normalne życie i to ich sposób na życie sprawił, że stały się dla kogoś inspiracją. :)


Zaraz za Instagramem stoi Snapchat - mam wrażenie, że mocno dyskusyjna aplikacja. Część osób nie widzi sensu w oglądaniu zdjęć czy filmików raz w życiu, ale ja uważam, że to bardziej intymna forma Instagrama. Na Instagramie nie zobaczę, jak dziewczyny z Loveandgreatshoes gotują czy jak Cajmel pokazuje nam widok z 40-ego piętra z hotelu, w którym aktualnie przebywa.
Wniosek? Jeśli nie przesadzimy, możemy dowiedzieć się o sobie wielu rzeczy i w szybki sposób przekazać ważne informacje. :)


Należę do tych osób, które lubią spać, ale dla których sen nie jest sprawą priorytetową. Każdego dnia wstaję pomiędzy godziną 5 a 5:30 i nie ukrywam, że to nie za sprawą mojego rześkiego, wyspanego ciała. ;)
Początkową aplikację SleepBot stosowałam, by śledzić częstotliwość moich ruchów w czasie snu - byłam naprawdę zaskoczona. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że którejś nocy byłam nad wyraz niespokojna, co później znacznie odbijało się na moim wypoczęciu w trakcie dnia. Polecam spróbować. :)


Śledzę nie tylko jakość mojego snu, ale też regularność cyklu menstruacyjnego. Znalazłam najsłodszą aplikację, jaką w życiu widziałam i która sprawdza się wyśmienicie. Mój kalendarzyk, to aplikacja, którą rządzą zwierzątka - u mnie akurat kotek. W dymku jest napisane: "Początek okresu - dotknij mnie!" Naprawdę rzetelnie oblicza dni płodne, owulację oraz dzień, w którym zacznie nam się kolejny okres!


Na sam koniec, jako osoba odbierająca ubiór nieodpowiedni do pogody jako wyznacznik humoralny - zawsze lubię wiedzieć, ile jest stopni na dworze - a nie zawsze mam dostęp do termometra. Z aplikacji Pogoda XL korzystam od niedawna, więc nie jest jeszcze do końca sprawdzona, ale póki co nie mam do niej większych zarzutów. Jedno jest ważne, pokazuje właściwą temperaturę, jego mocną stroną jest też strona wizualna. Spójrzcie same!


Gdy zrobiłam to podsumowanie, widzę, że mam całkiem sporo małych pomocników, ale jeśli się sprawdzają, to... czemu nie? :)

6 komentarzy:

  1. Podziwiam się, że ogarniasz snapa - ja dwa razy go sobie instalowałam i da razy dałam sobie spokój, bo po instalacji nie wiedziałam, co robić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam szczęście, bo miałam wokół siebie kilka osób, które podjęły się nauki mnie. Opłaciło się. :)

      Usuń
  2. Lubię instagram. Jeśli chodzi o pogodę - dobrze się sprawdza pogoda google. Wystarczy wpisać pogoda +miasto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę kiedyś spróbować. Najprostsze zawsze robię na końcu. :D

      Usuń
  3. Sleepbot wydaje się być bardzo fajną aplikacją, szkoda, że nie mogę ściągnąć ze względu na brak pamięci w tel :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, naprawdę, bo jest świetny. ;)

      Usuń

Każdy komentarz daje mi bardzo wiele radości! Dziękuję Ci! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...