Okres okołoświąteczny - odpoczynek dla ciała czy umysłu?

Zacznę może od tego, że uwielbiam - UWIELBIAM - możliwość wysypiania się, jedzenia śniadania o 12, prezenty i... tyle.

W końcu w ciągu tego okresu nie pozbywamy się obowiązków, wciąż musimy pracować lub uczyć się, lub - i pod tym punktem podpisuję się ja - i to, i to.
Jak każdy z nas mam wiele obowiązków na głowie i jedyne, co pomaga mi jakoś funkcjonować, to rutyna, powtarzający się plan dnia, który ginie, gdy przychodzą święta.

Szukam wtedy celu, by mieć po co się ubrać rano - nie ma dla mnie nic gorszego aniżeli cały dzień w piżamie. Nie czuję się w pełni spełniona, gdy nie mam pełnego makijażu, sukienki i butów na obcasie - a kiedy spędzam cały dzień w domu, takie szykowanie się nie ma najmniejszego sensu.

Może chociaż śniegu nam nie zabraknie?


Komentarze

  1. Wigilia i pierwszy dzień świąt to dla mnie spotkania z rodziną, ale w drugi dzień świąt planuję robić NIC :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robiłam to samo - odpoczynek wspaniały! :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Każdy komentarz daje mi bardzo wiele radości! Dziękuję Ci! :)