Ulubieńcy stycznia!

Pierwszy miesiąc roku 2016 za nami! Przyznam, że w tym miesiącu najbardziej towarzyszyły mi książki, sesja, ale mimo wszystko pozwoliłam sobie na małych ulubieńców. Jakich? Spójrzcie sami! Podpowiem tylko, że mam wrażenie, że jeśli chodzi o kosmetyki, to chyba myłam tylko włosy i się malowałam. ;)


Pierwszym ulubieńcem jest szampon do włosów marki Isana. Być może znacie go już z mojej wakacyjnej miniaturki, która tak mnie do siebie przekonała, że kupiłam produkt pełnowymiarowy. I wiecie co? Nie zawiodłam się. :) Szampon bardzo dobrze oczyszcza, nie mam żadnych problemów z obciążeniem, dodatkowo ma całkiem porządny skład i jest bardzo tani. Z pewnością zasłużył na miejsce w ulubieńcach. :)


Jeśli jesteśmy już w tematyce włosów, kolejnym ulubionym kosmetykiem jest odżywka do włosów marki John Frieda. Jest przeznaczona do włosów brązowych, ja mam rude, ale mimo wszystko nawilża włosy; jest bardzo gęsta i cudownie, cudownie pachnie. Na pewno znajdzie się dla niej miejsce na osobną recenzję. :)


Czas na trochę naciąganego ulubieńca, bo zeszłomiesięcznego - lakier do paznokci Golden Rose Rich Color o nr 14. Jest przepiękny, słyszę na jego temat naprawdę wiele komplementów. Uwielbiam takie niejednoznaczne kolory, szczególnie fioletu. :)


Na sam koniec - zeszłoroczny prezent urodzinowy - szminka Max Factor o numerze 827 Bewitching Coral. Cudowna, bardzo kremowa i niesamowicie napigmentowana brzoskwinia. Nie jest wyjątkowo trwała, ale za ten kolor mogę jej to wybaczyć.


No, ulubieńcy podsumowani, wracam do książek! ;)

A Wy? Spędziłyście styczeń książkowo czy kosmetycznie? :)

Komentarze

  1. Szminka i lakier bardzo przypadły mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Cieszę się, bo są naprawdę super! :))

      Usuń

Prześlij komentarz

Każdy komentarz daje mi bardzo wiele radości! Dziękuję Ci! :)