sobota, 26 marca 2016

Zajączek odwiedził mnie wcześniej... :)

Tradycyjnie, prezenty wielkanocne zostało ukryte w naszym mieszkaniu. Rano, od razu po przebudzeniu się, rozpoczęłam poszukiwania. Jak to zwykle bywa, niespodziankę znalazłam w ostatnim pomieszczeniu, w którym rozpoczęłam poszukiwania. Jesteście ciekawe, co było w środku? Zapraszam! :)


Głównym prezentem jest książka, o której myślałam już od dawna, czyli Bóg nigdy nie mruga autorstwa Reginy Brett. Jest to nic więcej jak (miałam ochotę napisać: książka dla smutasków) 50 lekcji, których autorka chciałaby udzielić czytelnikowi. Jestem ciekawa, jak będzie wyglądało przyjęcie tego przeze mnie w praktyce, ale jestem pełna dobrych chęci. Poradniki lubię i kto wie, może ten całkowicie zmieni moje życie?



Zaraz obok znajdował się żel pod prysznic o relaksującym zapachu sandałowca, neroli i róży. Czy to nie brzmi przyjemnie? Na zakończenie dzisiejszego (i każdego następnego) wieczoru w kąpieli i z książką...



Na sam koniec podobizna obdarowującego - czekoladowy zając z cukiereczkami w środku. Niestety, do zdjęcia musiałam pożyczyć zająca siostry, bo z mojego (choć to ponad 500 kcal!) został już tylko papierek. :)


Już teraz zabieram się za czytanie, a Wam, moje drogie, życzę samych wspaniałości i smakowitych podarunków! :)

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja też już nie mogę doczekać się pierwszego użycia!

      Usuń
  2. Ciekawa jestem tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałabym przeczytać tę książkę, olejek w sumie też chętnie bym wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prześlę Ci tę książkę, jeśli troszkę poczekasz. :)

      Usuń
    2. Byłoby świetnie!:) Bardzo chętnie się wtedy czymś zrewanżuję:)

      Usuń
    3. Nie musisz! :* Odezwę się za jakiś czas i Ci ją podaruję. :)

      Usuń

Każdy komentarz daje mi bardzo wiele radości! Dziękuję Ci! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...