czwartek, 24 listopada 2016

Shinybox - wydanie listopadowe

Dostałam go dosłownie 2 godziny temu, ale postanowiłam zrobić od razu fotorelację. Od kilku dni wiedziałam, że w boxie będzie 6 kosmetyków, w tym 5 pełnowymiarowych. Po rozpakowaniu zawartość wyglądała jednak skromnie. Czy jakość przeważyła? Spójrzmy!


Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy po otwarciu, to maniurka. ;) Od razu pozytywnie nastroiła mnie do dalszego przeglądania kosmetyków, ale zanim to zrobiłam, przyczepiłam ją po kryjomu mamie do płaszcza!


Oczywiście w środku znalazłam też zniżki do 2 sklepów, które od razu oddałam siostrze - ja staram się nie stwarzać już sobie okazji do zakupów.  :)


Jako pierwszy produkt pełnowymiarowy, otrzymałam puder marki Constance Carroll - na szczęście w jasnym odcieniu! Plastikowe opakowanie niestety od razu się zniszczyło, już teraz nie jestem w stanie szczelnie go zamykać. Za 12 g pudru płacimy 10,35 zł, więc nie powinnam liczyć na lepszą jakość. Mimo wszystko, szkoda. 



Kolejnym produktem pełnowymiarowym jest słodki peeling do ciała sweet&natural marki Delawell. W skład peelingu wchodzą oleje: makadamia, migdałowy, arganowy i olej z baobabu. Zapowiada się naprawdę obiecująco! Za 200 ml produktu musimy zapłacić 38,99 zł, więc wiążę z nim pewne nadzieje. :)


Pierwszą miniaturką jest próbka żurawinowego żelu pod prysznic marki Stenders. Jestem bardzo ciekawa, jak będzie pachniał w trakcie użytkowania, bo wygląda naprawdę zachęcająco. Aby mieć możliwość wykorzystania 50 ml takiego żelu, musimy zapłacić 9,90 zł.


Wiedziałam, że w boxie będzie jakiś lakier do paznokci, tyle zdążyłam wypatrzeć. I oto jest - utwardzający lakier do paznokci marki Mollon Pro. Ja otrzymałam wersję w odcieniu głębokiej zieleni z mocno połyskującymi drobinkami - jestem bardzo ciekawa, jak będzie z jego trwałością i kryciem, bo kolor naprawdę mnie zainteresował. 15 ml produktu kosztuje 18 zł i jest to kolejny produkt pełnowymiarowy.


Kolejnym produktem pełnowymiarowym jest mydło do twarzy i ciała Vis Plantis marki Elfa Pharm. Mi trafiła się wersja biszofitowa i już czeka w łazience na swoją kolej. ;) Moja mama - maniaczka mydeł - nie kryła zadowolenia! 70 g niebieskiego mydełka kosztuje 3,99 zł.



Ostatnim pełnowymiarowym i ostatnim kosmetycznym produktem, jaki znalazłam w pudełku, jest błyszczyk do ust Delii. Produkt kosztuje 6,44 zł - cena jednak nie ma dla mnie większego znaczenia, jeśli jakość będzie dobra. Niestety, trafił mi się bardzo jasny, delikatny kolor - ja wolę bardziej intensywnie podkreślać usta. Nie skreślam go jednak, wypróbuję i być może okaże się jeszcze perełką tego boxa. :)



Najlepsze zostawiłam sobie na koniec, moje drogie... Herbatka Idealny Poranek to coś, z czym wiążę największe nadzieje. Trafiła mi się wersja czarnej herbaty z bergamotką i kwiatem bławatka. Producent opisuje jednak produkt odrobinę bardziej poetycko: "Dystyngowany brytyjski Earl Grey z dodatkiem błękitnych kwiatów bławatka." - nie będę polemizować, wypróbuję i o ile będzie smakowała tak, jak pachnie, kupię sobie wersję pełnowymiarową, który kosztuje 20 zł za 100 g. :)



No dobrze, nie będę ukrywać - miałam dziś małego pomocnika! Poznajcie Roberta. ;)


1 komentarz:

  1. Ja się na makijażu średnio (nijak) znam, więc ucieszyłaby mnie.. herbatka :D Dlatego właśnie nie zamawiam boxów. I z piesia bym się ucieszyła też :D Cudowna modelka!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz daje mi bardzo wiele radości! Dziękuję Ci! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...